Po trzech dniach spędzonych w Petrze tłumy zaczynają irytować. Widoki stają się za bardzo znajome, beduiński folklor coraz bardziej razi sztucznością, „bezinteresowna” gościnność irytuje. To niechybne oznaki, że czas się ewakuować. Bladym świtem z wielkimi plecakami wracamy na Szlak Jordański. Ostatni raz wędrujemy przez to „dziedzictwo ludzkości”. Cel: Mała Petra, a potem spocić się i w ciszy pustyni usnąć w namiocie. 

 

Szlak Jordański, Jordan Trail

 

Bocznymi drzwiami z Petry

Na schodach do Klasztoru (obok którego przechodzi Szlak Jordański) od razu zaczepiła nas sprzedawczyni „prawdziwych” beduińskich pamiątek (mniej więcej w naszym wieku, outdoorowe ubrania). Pyta o bilety. Czy je mamy. Bo na pewno nie mamy, bo:

a) jest tak wcześnie rano, że żaden turysta o tej porze nie wstaje,

b) idziemy z dużymi plecakami, a żaden turysta nie chodzi po Petrze z wielkim plecakiem, a już na pewno nie wspina się do Klasztoru;

c) na pewno spaliśmy w jakiejś jaskini w Petrze, bo jest … tu patrz punkt „a”.

Grzecznie poprosiliśmy, by nam pokazała jakąś legitymację uprawniającą ją do takich pytań. Proste, że nie miała, bo to „jej mąż jest menedżerem czegoś tam”, czyli to ją uprawnia. Pokazaliśmy jej szeroki uśmiech i poszliśmy dalej. Bilety ważne jeszcze dwa dni spokojnie leżały sobie w plecaku.

 

The best view for… Petra i jej najlepsze widoki

Największa ilość najpiękniejszych na świecie widoków znajduje się w Petrze. Gdyby wierzyć Beduinom, to w ogóle wszystkie najpiękniejsze widoki znajdują się w Jordanii. I tak się dziwnie składa, że właśnie na działce każdego z nich.

Przy pierwszym kierunkowskazie na „the best view”,  byliśmy zainteresowani zobaczeniem najpiękniejszego widoku w okolicy. Przy drugiej tabliczce też. Obok dziesiątej przeszliśmy obojętnie.

Mam nadzieję, że nie przegapiliśmy nic naprawdę spektakularnego. Bywają piękne panoramy w Jordanii. Ale. Ale celem drogowskazów na naszej drodze było głównie przyciągnięcie jak największej ilości turystów do konkretnego sklepiku. Reklama dźwignią handlu! 

A Szlak Jordański w międzyczasie zaprowadził nas do ostatniej atrakcji w Petrze, której nie widzieliśmy: do klasztoru

 

Al-Dajr, znaczy Klasztor, czyli największa fasada w Petrze

Petra, klasztor

 

Stoi i podnóża Dżebel al-Deir, górującego nad Petrą od zachodu. Fasada budowli wsunięta została kilka metrów w głąb wydrążonego zbocza góry. Szlak do niej prowadzi z boku, także nie widać jej bardzo długo przy podchodzeniu. Potem nagle przytłacza wędrowca swoją wielkością (48×38 metrów). Fasada ma dwie kondygnacje. W górnej, w środkowej części znajdowało się niegdyś wejście, do którego prowadziły schody (nie zachowały się). Prawdopodobnie budowla ta służyła jako biklinium albo mauzoleum zbudowane dla uczczenia Obodata I, króla zmarłego w Awdat na pustyni Negew (dziś Izrael

 

Potem zaczęły się schody. Takie jak na Tarnicę w Bieszczadach w Polsce ;). Budowlańcy jordańscy właśnie w tej chwili (2017) przekuwają kozie wąskie ścieżki nad przepaściami w szerokie promenady pomiędzy Petrą a Małą Petrą. By jak najwięcej turystów mogło spacerować szlakiem Petra – Mała Petra. Pewnie też zechcą rozciągnąć granice płatnego wejścia. Pomimo tego, że nie było tu tabliczki „do najlepszego widoku na…”, to widok ze ścieżki był przedni. Skały jak w Tatrach. I pustynia. I pole uprawne, które musieliśmy obejść dookoła. A potem tuż przed Małą Petrą samotna budka strażnika. Sprawdzanie biletów przy wyjściu. 

 

Petra - Mała Petra szlak pieszy

 

Mała Petra / Little Petra, czy naprawdę jest taka mała?

 

Siq Al Barid (arabska nazwa Małej Petry) to przedmieścia Petry z czasów Nabatejczyków, ważny karawanseraj, gdzie zatrzymywali się kupcy wędrujący między Morzem Śródziemnym a Arabią. Większość z Was przyjedzie tu samochodem lub taksówką. Przy parkingu są beduińskie namioty z pamiątkami i jedzeniem. Po ich minięciu wchodzi się do kanionu i na pierwszą polanę (rozszerzenie kanionu). Tu znajdują się główne atrakcje. Zobaczycie trochę schodów wykutych w skałach – niektóre prowadzą do zbiorników wodnych, inne do sanktuariów. Na większość się nie wchodzi.

 

Mała Petra, Jordania

 

Tak. Mała Petra jest niesamowicie mała. Jedna fasada wykuta w skale, parę jaskiń, wąski przesmyk między skałami. I tyle. Byliśmy tu poprzedniego dnia przed zachodem słońca. Nic się nie zmieniło. Oprócz grupki lokalsów, którzy znów próbowali nas naciągnąć na bilet. Ten sam, który mieliśmy, ale według oficjalnej budki przestał nam być potrzebny pół kilometra wcześniej. Jedyne o czym marzyliśmy to zostawić tych wszystkich „gościnnych” ludzi za sobą i skryć się wśród skał. I tak się też stało. 

 

Little Petra, Jordan

 

Mała Petra (Little Petra) – co zobaczyć?

+ Po drodze z Wadi Musa (jadąc asfaltem, drogą Wadi Musa – Um Saihum – Mała Petra), po pierwsze warto się przyjrzeć samemu Um Saihum. To tutaj przesiedlono Beduinów z jaskiń w Petrze do bloków. Po drugie z drogi (około 800 m za Wadi Musa) zobaczycie ruiny zamku krzyżowców Al Wuneira (Al Wu’aira, na mapce poniżej punkt 1). Ruiny otaczają ze wszystkich stron wysokie skały, był to ostatni przyczółek krzyżowców zdobyty przez muzułmanów.

+ Al Beidha (Biała), trzeba spacerem przejść się szutrową drogą, po lewej stronie od wejścia do Małej Petry. Ruiny prehistorycznej osady uważanej za jedną z najstarszych na Bliskim Wschodzie (zobaczycie fundamenty domów z 6800 roku p.n.e. na planie koła!)

 

Al Beidha, Jordania

 

+ W Siq Al Barid (właściwa Mała Petra): tryklinia (sale biesiadne z 3 lożami ułożonymi w podkowę, gdzie jadło się leżąc na boku – mogły to być „restauracje”), świątynia z portykiem i dwiema kolumnami, „Malowany dom” z freskami (po schodkach w górę do dużej pieczary)

 

Little Petra, szlak jordański

Little Petra, szlak jordański

Little Petra, Jordan, Jordania, mapa

Fabio Bourbon, Petra : sztuka, historia : przewodnik po stolicy Nabatejczyków, Warszawa 2001

 

Wąską ścieżką uciekliśmy szybko od tłumów i z Małej Petry. A kiedy wyszliśmy z wąwozów,  i krajobraz zmienił się na nasza europejską modłę, chwilowe zmęczenie Jordanią opadło. Zaczęło być zielono (pola uprawne) i pojawiły się drzewa (jedno). A potem kilka kolejnych, samotnych, rozrzuconych po płaskowyżu. A potem nawet zbiornik z wodą, i gaj oliwny nad nim. Zaskoczyła nas ta zieleń. Poprawiła humory. Tak bardzo kontrastowała z suchą żółcią skał, że poczuliśmy się jak w biblijnym raju. Dookoła życie. Tyle życia… (To nic, że z tego życia to byli ludzie, kozy i owce, czyli nic więcej niż wcześniej). Zieleń pulsowała życiem…

Znów chciało nam się wędrować.

I chociaż zieleń skończyła się tak samo szybko, jak się zaczęła, to i tak chciało się iść.

 

Szlak Jordański, Mała Petra, Jordania

 

Szlak Jordański – informacje:

 

Dzień 10:  Petra – Mała Petra – Mt. Safaha

odległość: 25 km

czas przejścia: 10 godzin

Woda i jedzenie:

+ Sklepy i restauracje w Wadi Musa i Petrze

+ stoiska z pamiątkami, kawiarnia w Małej Petrze

 

Pytania , interpelacje , postulaty , sprostowania – piszcie śmiało w komentarzach 🙂