Kontakt ze sztuką bywa męczący. Najpierw trzeba mieć wolny od pracy, wieczór, kupić bilety w sklepie chemicznym, następnie trzeba pożyczyć rozkładane bądź nie, ale przenośne krzesełka, dojechać na miejsce, zaparkować na polu, znaleźć wolne miejsce do rozłożenia krzesełek, spryskać się środkiem przeciw miejscowym, cholernie gryzącym muszkom, kupić drinka, ubrać wszystkie rzeczy z plecaka, bo zimno […]
You are browsing archives for
.jpg)