Skip to main content

Dwa dni w SPA, kąpiele błotne i okłady z grapefruitów … SHVIL ISRAEL Wokół Tel Avivu

Dwa dni w SPA, kąpiele błotne i okłady z grapefruitów … SHVIL ISRAEL Wokół Tel Avivu

Kolejne dwa dni można by opisać jednym, niecenzuralnym zdaniem, które lepiej zapisać w języku angielskim, bo ładniej brzmi: Muddy fucking days! Gdyby nie plantacje grapefruitów i mandarynek…, to nie wiem. To one uratowały nas przed wielogodzinnym złorzeczeniem. Z Tel Avivu przez Nahal Yarkon, czyli kąpiele błotne nie tylko nad Morzem Martwym  Zaraz za Ramat Gan’em […]

Sztorm, namiot i palestyński ratunek, a także za dużo wina w Purim :) Na 300 kilometrze SH

Sztorm, namiot i palestyński ratunek, a także za dużo wina w Purim :) Na 300 kilometrze SHVIL ISRAEL

Dzionek, dość słoneczny, postanowiliśmy rozpocząć od wysuszenia naszych ubrań. Te, które mamy na sobie niezbyt pachną, a te czyste wyprane, niezbyt wyschły. Tylko gdzie tu “rozwiesić” pranie? Ogród botaniczny Ramat Hanadiv i mauzoleum barona Rothschilda Wchodzimy bocznym wejściem do ogrodu botanicznego Ramat Hanadiv, podchodzimy pod główny budynek i … cóż moje oczy widzą: samotne kamienie […]