No dobra, przeszliśmy ten 1000 km i co? Jakieś fanfary, nagrody, uścisk ręki prezesa? O nie, lepiej! Pierwszą nagrodą był sklep z chłodnym piwem zaraz przy ostatnim znaku szlak w Ejlat. Drugą to, że następnego dnia nie trzeba było iść. Po trzecie – woda! Nie ta na plecach, ale ta w kranach i w […]
You are browsing archives for
Tag: Morze Czerwone
Najpiękniejsze bo ostatnie kilometry szlaku, czyli docieramy do mety w Ejlacie IZRAELSKI S
Świadomość tego, że zostały nam już tylko dwa dni do końca, do wymarzonej mety, dodawały nam skrzydeł. Plecaki przestały tak ciążyć (fakt, ze jedzenia w nich już praktycznie nie było, wody też mniej), nogi jakieś takie wyrobione. I już nie wkurzał tak fakt, że w szerokim korycie wyschniętej rzeki co rusz gubiliśmy szlak. A raczej […]
TRUDNE PIERWSZE DNI NA SZLAKU … Israel National Trail (Shvil Israel)
Cóż. Najtrudniej zawsze jest zacząć. I iść i pisać:). Potem powinno być z górki. D o samolotu w Katowicach wsiedliśmy z planem poukładanym tak szczelnie, jak rzeczy w naszym plecaku (w ramach oszczędności spakowaliśmy dwa duże plecaki jako jeden – głównym naszym bagażem na szlaku ma być woda i jedzenie, a to już na […]

