Pada, więc sięgam pamięcią do kwietnia, do koncertu Counting Crows w O2 Apollo w Manchesterze. Było ciepło i była masa dobrej muzyki, posłuchajcie :

 

albo :

 

i skoro już słuchacie, to tak było na “naszym koncercie” :

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

czyli kolorowo i miejscami romantycznie… Do czego ten angielski deszcz mnie doprowadza, romantyczność, pomyślał by kto :). Dodam więc, że bilety, mój zaradny małżonek wylicytował w ostatniej chwili na ebay’u, za marne grosze…
I ktoś nakręcił cudny filmik:

 

I jeśli Was te wronie liczykrupy zaciekawiły (wiem, wiem, dorobił się już brzuszka Pan Wokalista, czyli tylko dla wapniaków-:)) to tutaj znajdziecie oficjalną stronę zespołu. Słuchajcie, bo następnym razem będzie, o zgrozo!, o muzeum historii Beatles’ów. Toż dopiero prehistoria!