Skrzyczne zostało zabite w 1959 roku. To wtedy wybudowano tu wyciąg krzesełkowy ze Szczyrku. A to spowodowało narciarską inwazję górników ze Śląska. Strome stoki i dobry beskidzki klimat sprawiły, że kopalnie zaczęły budować tu “wspaniałe” gigantyczne ośrodki wypoczynkowe i trasy narciarskie. Szał ten trwa po dzień dzisiejszy. Dlatego niestety góry te najpiękniejsze pozostają zimą. Kiedy śnieg i mróz wystawiają swój piękny spektakl odwracając uwagę od architektury (Nie wiem czy wiecie, że Schronisko PTTK na Skrzycznem w 1933 roku uznano za tak brzydkie, że władze PTT wytoczyły jego właścicielowi proces o naruszenie zasad ochrony przyrody i krajobrazu!) (1,2)

Szczyrk – nowa zimowa stolica Polski ?
Wójt z Żywca pisał o Szczyrku w swojej kronice już XVIII wieku. Nazywał go Szczerkiem, podobno od szczyrkania. Szczyrkała woda wpadająca na kamienie w miejscowych potokach i dzwonki u szyi owiec w dolinie. Szczyrkiem były też żwirowiska w dolinach rzek. Każda z tych wersji jest szemrana ;). Do 1972 roku Szczyrk był wsią, zamieszkaną przez pasterzy i drwali, a po wojnie pracowników zakładów w Bielsku – Białej. W międzyczasie rozwinęła się tu turystyka. Karczowanie lasów nie ustało: powstają nowe wyciągi i apartamentowce dla nowobogackich. Słowacki Szczyrk Mountain Resort pospołu Centralnym Ośrodkiem Sportu budują nową zimową stolicę Polski. Ostatni rok pokazał, że Polakom się to podoba i tłumnie stali w korku na jedynej drodze dojazdowej do wyciągów. A z zabytków pozostał już chyba tylko kościół św. Jakuba z przełomu XVIII i XIX wieku.

Skrzyczne (1257 m n.p.m.) – najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego
Ten sam żywiecki wójt w tej samej księdze twierdził, że Skrzyczne czy też Skrzecznia ma swoje korzenie w… odgłosach wydawanych przez żaby, czyli skrzeczeniu. Podobno w tamtych czasach zajmowały staw znajdujący się właśnie pomiędzy Skrzycznem a Małym Skrzycznem. Po stawie śladów brak, tak jak i po szemrzących potokach. Zabudowa gór i wyciągi mocno wpłynęły na źródła w okolicy (1).
Skrzyczne pozostaje najwyższym szczytem Beskidu Śląskiego i drugą po Kasprowym Wierchu narciarską górą w Polsce. Z daleka rozpoznać go można dzięki masztowi wysokiemu na 97 metrów, który sterczy nad okolicą od kilkudziesięciu lat.
Najkrótsze szlaki na Skrzyczne ze Szczyrku: szlak zielony i szlak niebieski
Tuż przy parkingu pod Urzędem Miasta w Szczyrku spotykają się szlaki turystyczne. Jeśli szukacie najkrótszego pieszego szlaku do zaliczenia do Korony Gór Polski to interesują Was tylko dwa warianty: szlak zielony i niebieski. Oba prowadza na Skrzyczne, dzięki czemu jednym możemy zejść a drugim wyjść. Średni czas przejścia każdym z tych szlaków ze Szczyrku pod Schronisko PTTK na Skrzycznem to 2 godziny 30 minut. Generalnie nie są to najpiękniejsze trasy, ale najkrótsze (poza wjechaniem na górę kolejką ;)). Najbardziej polecamy szlak ze Skrzycznego na Małe Skrzyczne i dalej. A jeśli nie macie aż tyle czasu to przejdźcie się chociaż kawałek za schronisko szlakiem zielonym, do pierwszego zaznaczonego na mapce na końcu posta punktu widokowego . Nie pożałujecie!

Szlak zielony prowadzi mostkiem na drugi brzeg rzeki Żylicy. Już stąd widać cel: Skrzyczne z charakterystycznym masztem. Trasa prowadzi między domami: najpierw krótko asfaltem a potem wyłożoną płytami ulicą Leśną, jak sama nazwa wskazuje – do lasu. Szeroka ulica ostro wspina się na zbocza pasma zamieniając się w końcu w drogę leśną. Na mapie poniżej zaznaczyliśmy ścieżkę prowadzącą do uroczego zakątka z mostkiem nad potokiem, a także polanę z drewnianym szałasem. Przydadzą Wam się te miejsca, by zaczerpnąć trochę powietrza, szczególnie jeśli dzień będzie upalny. W połowie drogi na Skrzyczne z lewej strony dołącza do nas szlak czerwony z Buczkowic. Szlaki te łączą się na Becyrku, a to dopiero 862 m n.p.m. Koniecznie odetchnijcie chwilę.


Ścieżka za chwilę staje się wąska i trawersując strome zbocze, ale za to widoki na miasto i Klimczok są bardzo ładne. To chyba ta najfajniejsza część całej trasy. Potem przecinamy stromą trasę narciarską FIS przechodząc na jej prawy brzeg (kolejny świetny punkt widokowy!) i łączymy się ze szlakiem niebieskim. Wchodzimy między drzewa, pod wyciąg i kawałek wyżej znów włazimy na drugą trasę FIS. Przez to szlak ten jest niebezpieczny dla piechurów zimą. W końcu wędrujemy bezpośrednio pod kolejką aż do górnej stacji kolei linowej. Tu można machać leniwcom siedzącym wygodnie na żółtych kanapach, a oni mogą pośmiać się z nas spływających potem.

Szlak niebieski na dole w Szczyrku biegnie kawałek wzdłuż głównej drogi, potem skręca w ulicę Uzdrowiskową i przez most na Żylicy prowadzi przez przysiółek Szczyrku Hondraski pod liniami wyciągu na Halę Jaworzyna. Zimą to skrzyżowanie kilku tras narciarskich, latem po prostu stacja przesiadkowa kolejki. Potem łączymy się ze szlakiem zielonym opisanym powyżej.

Skrzyczne – Małe Skrzyczne – Malinowska Skała – Malinów – Przełęcz Salmopolska (Biały Krzyż). Szlak zielony + czerwony
Piękna część szlaku po Beskidzie Śląskim, szczególnie zimą. Można ją pokonać pieszo lub na nartach. Niestety cały czas trwa tu budowa: planowana jest kolejka z Małego Skrzycznego na Skrzyczne. Szlak czerwony biegnie grzbietem pasma bez specjalnych przewyższeń. Dalekie widoki w każdą stronę świata od Bliskiej Baraniej Góry po Babią Górę czy nawet Tatry. I dlatego warto się tędy przespacerować, dla tych widoków!


Za Małym Skrzycznem szlak wiedzie do charakterystycznej skały wystającej ponad pole borówek. To Malinowska Skała. Masyw Malinowskiej Skały, który biegnie stąd przez Przełęcz Salmopolską aż po Kotarz w grupie Klimczoka zrobiony jest ze zlepieńców kwarcowych występujących tylko w Beskidzie Śląskim. Widać je w żwirku na szlaku a najbardziej oczywiście jako wychodnię Malinowskiej Skały (1). Idealne miejsce do zrobienia sobie i przyrodzie dziesiątek zdjęć. Może to być też dobra miejscówka na fotografowanie wschodów i zachodów słońca, bo nic nie zasłania widoku w obie strony.

Malinów (1115 m n.p.m.) to ostatni szczyt na naszym szlaku do przełęczy i przystanku / parkingu. Potem droga prowadzi już w dół na Przełęcz Salmopolska (934 m n.p.m.). Jej nazwa pochodzi od wsi założonej tu w końcu XVII wieku przez uciekających przed prześladowaniami ewangelików z Księstwa Cieszyńskiego. W 1927 roku wieś włączono do Szczyrku. Miejscowi nazywają ją Białym Krzyżem od stojącego tam “od zawsze” drewnianego białego krzyża z Męką Pańską. Dziś można tu nauczyć się jazdy na nartach i snowboardzie.
Jaskinia Malinowska i Ondraszkowi zbójnicy
Jaskinia Malinowska powstała bo pod ziemią osunęły się i popękały piaskowce. Wejście to szczelina 2,5 x 6 m, głęboka na 10 m. Labirynt korytarzy ciągnie się na długość 230,5 m i schodzi na głębokość 22,7 m. Największa sala tzw. Galeria jest długa na 13,5 m, szeroka do 1,4 m i wysoka na 9,5 m. Jaskinia jest znana od bardzo dawna. Jak przekazują podania ludowe (nie potwierdzone!), miała służyć już w XV w. husytom (jako kryjówka i miejsce nabożeństw), a w XVI i XVII wieku ewangelikom (wówczas prześladowanym na Śląsku). Na początku XVIII wieku miała być jedną z kryjówek zbójników Ondraszka, a jeszcze w XIX wieku mieli się w niej chronić jacyś rozbójnicy. Według innych podań, jaskinia miała mieć dwie mile długości i ciągnąć się aż do Żywca.

Zejście do jaskini dość trudne. Na pierwszą półkę skalną prowadziła niegdyś metalowa drabinka oparta o skałę (nie przymocowana) a dalej potrzebny był sprzęt alpinistyczny. Dzisiaj brakuje już nawet tej pierwszej wejściowej drabinki. Szczelinę otoczono barierką, na której znajdują się uchwyty do zabezpieczania lin (ale trzeba je mieć ze sobą) (1,3).
Skrzyczne zimą: trasy narciarskie i piesze
Piesze szlaki biegnące bezpośrednio ze Szczyrku są niebezpieczne dla piechurów zimą, bo po prostu przecinają szybkie trasy narciarskie. A w mroźny ale słoneczny dzień widoki z góry są naprawdę cudne! Można wiec wyjechać na górę kolejką (trochę drogo) i przespacerować się ze Skrzycznego na Małe Skrzyczne albo pokonać trasę z Przełęczy Salmopolskiej opisywaną powyżej w wariancie letnim. Warto!


Startowisko na Skrzycznem i lądowisko w Szczyrku, czyli paralotniarstwo w Beskidzie Śląskim
Jakieś 100 metrów poniżej szczytu znajduje się startowisko dla paralotni. Podchodząc tędy szlakami można prawie dotknąć stóp paralotniarzy. Drugą opcją jest start z trasy narciarskiej FIS tuż obok. W weekendy często można za parę stów polecieć z doświadczonym lotnikiem w duecie. Opiekuje się nim Beskidzkie Stowarzyszenie Paralotniowe.



Skrzyczne a Korona Gór Polski:
Potwierdzeniem zdobycia szczytu będą pieczątki ze Schroniska PTTK na Skrzycznem oraz selfie ze szczytem. Najwyższy punkt znajdziecie mniej więcej na górce powyżej schroniska tuż przy wieży przekaźnikowej.
Schronisko PTTK na Skrzycznem – ceny:
piwo: 9-10zł
obiad: pierogi 17 zł, mięcho ok 25 zł, kawałek ciasta 6 zł
można płacić kartą
Mapa szlaku na Skrzyczne w Beskidzie Śląskim
Bibliografia:
(1) Mirosław Barański, Beskid Śląski. Przewodnik, Rewasz 2007
(2) Kinga_Krzesiwo, Turystyka narciarska w Beskidzie Slaskim stan obecny i problemy rozwoju, UJ 2007
(3) https://www.geocaching.com/geocache/GC47E39_jaskinia-malinowska-malinowska-cave
Pytania, interpelacje, postulaty, sprostowania – piszcie śmiało w komentarzach 🙂




Obecnie Skrzyczne to góra urządzona typowo pod narciarzy, ewentualnie pod rowerzystów downhillowych, bo z tego jest największa kasa. Z kolei z piechurów kasę ma co najwyżej schronisko i to też nie zawsze.
Na szlakach pieszych ludzi jest niewielu, nawet latem przy pięknej pogodzie. Ostatnio szedłem żółtym szlakiem ze Skrzycznego na Małe Skrzyczne, i dalej zielonym na “duże” Skrzyczne. Wiecie ile minąłem po drodze ludzi? ZERO 😀 Rzecz działa się w lipcu brzy ładnej pogodzie.
Pieszym szlakom brakuje uwagi, a schronisko, choć zwykle jedyna opcja dla wędrowców, nie generuje znaczących dochodów. Widmo pustych tras podczas pięknych dni jest symptomem problemu.
Warto zastanowić się, czy koncentracja na jednej grupie miłośników gór nie zmniejsza potencjału regionu. Diversyfikacja atrakcji mogłaby przyciągnąć większą liczbę odwiedzających, zarówno latem, jak i zimą. To podejście przyniosłoby korzyści finansowe oraz urozmaiciłoby doznania górskie dla różnych grup społecznych.
Odbudowanie równowagi pomiędzy narciarzami, rowerzystami, a pieszymi mogłoby uczynić Skrzyczne atrakcyjnym miejscem dla wszystkich miłośników górskich przygód.
Oj tak! oj tak! Skrzyczne jest najpiękniejsze zimową porą. Nie ważne czy jest pogoda czy jej nie ma. Przez większą część zimy temperatura jest tam ujemna, a zamarznięte kryształki wody malują piękne zimowe obrazki!
Jeszcze raz tak! Skrzyczne zima! 🙂
Do zobaczenia na szlaku!
Całą zimę spędzam w Szczyrku to mój drugi dom 🙂 Piękne zdjęcia, od razu zachciało mi się zimy 🙂
Dla mnie Skrzyczne to góra stracona, tak jak Pilsko – wszystko podporządkowane sezonowi narciarskiemu. Ze smutkiem patrzyłem jak wyżynają las pod nowe wyciągi i trasy. Ciekawe, że na coś takiego udało zdobyć się pozwolenie, ale ja nie mogę legalnie przenocować pod gołym niebem, bo dostanę mandat za niszczenie przyrody. Na Skrzyczne trafiam po drodze, gdy 1-2razy do roku robię sobie trasę z Wisły, przez Baranią, Skrzyczne i Klimczok do Bielska. Planowałem wybrać się tam zimą, ale szlaki są w tym rejonie niedostępne ze względu na narciarzy. Niestety nikt jeszcze nie wpadł na to, żeby wyznaczyć szlak niekolidujący z trasami narciarskimi i wątpię, żeby do tego doszło. Prędzej wytną resztę lasu pod kolejny wyciąg.
Dla mnie najciekawszym i najbardziej widokowym szlakiem w Beskidzie Śląskim jest szlak z Lipowej przez Magurkę Radziechowską, Malinowską Skałę, Skrzyczne do Lipowej. W trakcie wędrówki można na Magurce Wiślańskiej skręcić w lewo i przy okazji zdobyć Baranią Górę. Jeśli jeszcze nie byliście to polecam.
Chyba zamienię morze na góry. Wyglądają one genialnie zimą. Jeżeli teraz tak wyglądają, to co dopiero musiało być kiedyś. Szkoda, że pieniądze wygrały z przyrodą..
Pieniądze niestety z reguły wygrywają ze wszystkim, szczególnie póki co w Polsce. Całe szczęście ostatecznie przyroda i tak z nami wygrywa 😉