Przynajmniej większość ludzi jest w stanie jakoś tam umiejscowić Gliwice na mapie. Ale z czym mogą się one nam kojarzyć? Chyba tylko z autostradą 😉 Całe szczęście, że znalazły się one na Śląskim Szlaku ZabytkówTechniki, bo inaczej pewnie jeszcze długo byśmy się tam nie wybrali. A tak … Na liście znalazły się cztery miejsca w tym mieście: Muzeum Techniki Sanitarnej, Wieża Radiostacji Gliwickiej i Muzeum Historii Radia i Sztuki Mediów oraz Oddział Odlewnictwa Artystycznego Muzeum w Gliwicach. Co do pierwszego miejsca, czyli Muzeum Techniki Sanitarnej, to niestety ale zastaliśmy bramę na głucho zamkniętą, a wywołany do odpowiedzi przez domofon “ktoś” powiedział zamknięte. Preferują zwiedzanie grupowe i to po wcześniejszym umówieniu się, co też próbowałam, ale nikt, absolutnie nikt nie odbierał. Ale zamierzamy to nadrobić na najbliższej Industriadzie. Dwa pozostaje miejsca na Szlaku odwiedziliśmy i było naprawdę ciekawie.

Wieża Radiostacji Gliwice i Muzeum Historii Radia i Sztuki Mediów

Szlak Zabytków Techniki

Dotarliśmy tu wcześnie (przez niepowodzenie pod nazwą “muzeum sanitarne”), jeszcze przed otwarciem muzeum.  Teren wokół wieży jest ogólnodostępny, z ławeczkami, pogoda ładna. Dobry początek tego co nas czekało za chwilę. Wybiła godzina otwarcia, to i zadzwoniliśmy do drzwi muzeum. Otworzyła nam śpiesznie miła pani, poprosiliśmy o rytualne już wbicie pieczątek i bilety. I tu niespodzianka: okazało się, że w soboty wstęp jest bezpłatny! Jak mogłam to przegapić? Po schodach z góry zbiega mężczyzna upychając jeszcze koszulę w spodniach. Hmm, chyba śpi się tu w sobotę trochę dłużej 😉 Jest to nasz przewodnik, Genialny facet. I to z darem ciekawego żywego opowiadania (Gdybym miała takich nauczycieli historii, to pewnie mgr historii stary Wapniak tak często by się nie irytował z powodu mej niewiedzy ;))

Szlak Zabytków Techniki

Radiostacja w Gliwicach nadawała już w 1925 roku z budynku znajdującego się kilka kilometrów od miejsca w którym znajduje się dzisiejsze muzeum i retransmitowała programy z wrocławskiego radia. Po podziale Śląska w 1922 roku nadawanie audycji stało się bardzo ważne, rozpoczęto polsko – niemiecką wojnę o rząd dusz, które znalazły się po dwóch stronach granicy. Dlatego ważna był poprawa sygnału nadawania (jak to ujął przewodnik: chodziło o to by zatrzymać babę przy naszej audycji – to ona w domu słuchała radia, gdy przestawało ono nadawać lub zaczynało skrzypieć, baba śląska przełączała fale i zaczynała słuchać po polsku i można ją było przekabacić). Dlatego w latach 30-tycy rozpoczęto na ternie Niemiec budowę drewnianych wież radiowych (metal zakłócał sygnał). Radiostacja w latach 1925-32 należała do spółki Schlesische Funkstunde AG (Śląska Audycja Radiowa S.A.) i obejmowała wschodnie obszary Śląska a także przygraniczne ziemie polskie i one właśnie były tak ważne. Stację nadawczą w Gliwicach którą dziś zwiedzamy  wybudowała w latach 1934-35 niemiecka firma Lorenz przy współpracy Siemensa i Telefunkena. Jej unikatowość polega na tym, że wybudowano ją z drewna modrzewiowego połączonego mosiężnymi śrubami (żadnych gwoździ). Uchodzi za najwyższą drewnianą budowlę na świecie z wysokością 111 m, kwadratową podstawą o boku 20 m, natomiast bok najwyższej platformy to 2,13 m. Gdyby można było wyjść na szczyt, to musielibyśmy pokonać 365 szczebli. Na jej szczycie znajdowały się anteny i zagłuszacze, wykorzystywano ją do technicznych prób nadawczych oraz łączności radiotelefonicznej. Dziś znajduje się tam około 50 różnych anten.
Oprócz walki o tożsamość Ślązaków stacja nadawcza i maszt w Gliwicach odegrały jeszcze jedną sławną rolę, o której tak naprawdę usłyszano po wojnie, dzięki zeznaniom Alfreda Helmuta Naujocksa (dowodzącego akcją) złożonym w trakcie procesu norymberskiego o tzw. prowokacji gliwickiej. Hitler potrzebował kamuflażu, pretekstu by zacząć wojnę, a winę zrzucić na Polskę. Dlatego też zlecił Heydrichowi przygotowanie serii prowokacji przygranicznych. Tak by niemiecka propaganda mogła zrzucić winę za rozpoczęcie wojny na Polaków, a także opóźnić przystąpienie Francji do wojny. Na hasło “Grossmutter gestorben (Babcia umarła)” 31 sierpnia, siedmiu Niemców udających Ślązaków weszło na teren radiostacji w Gliwicach (ochronę pod byle pretekstem odwołano), pracowników zamknięto w piwnicy i zabierano się do nadania komunikatu. Jakże zdziwili się napastnicy gdy okazało się, że nie ma tu mikrofonów (ktoś nie doczytał, że była to stacja przekaźnikowa, a nie studio nadawcze;)). Gorzej, okazało się, że akurat w ten czwartek w ogóle nie nadawano z Gliwic programu ponieważ wykonywano konserwację,  retransmitowano tylko jakiś kabaret polski z Wrocławia. Po przystawieniu pistoletu do głowy, pracownicy sobie o tzw. mikrofonie burzowym, który służył do ostrzeżenia przez załamaniami pogody (podczas burzy trzeszczało w radioodbiornikach, słuchacze kręcili gałkami i przenosili się do innych stacji, a to było niepożądane). Podłączono mikrofon i jeden z Niemców nadał komunikat “Uwaga tu Gliwice. Radiostacja znajduje się w polskich rękach …” i umilkło – dlaczego, nie wiadomo do dziś (nasz przewodnik ukuł teorię, że może jakiś niemiecki pracownik stacji widząc napastników w polskich strojach, chciał im przerwać nadawanie i coś cichaczem przełączył). Prowokacja ta niezbyt się udała, jednakże wojna wybuchła…
Führer w swoim przemówieniu
wygłoszonym na forum Reichstagu 1 września 1939 r. uzasadnił rozpoczęcie wojny rzekomymi
prowokacjami, dokonanymi przez Polaków.
Obecnie wieża antenowa i trzy budynki tworzą zabytkowy kompleks Radiostacji, własność miasta i oddział Muzeum w Gliwicach. W środku można obejrzeć oryginalne wyposażenie stacji, podotykać i obejrzeć film o prowokacji, stylizowany dokument z wypowiedziami Normana Daviesa, naszego przewodnika, jakiegoś niemieckiego historyka i nie wiedzieć czemu Jerzego Buzka. Szczególnie fajnie ogląda się go z wycieczką niemiecką 😉

 

 

 

 



Oddział Odlewnictwa Artystycznego Muzeum w Gliwicach

Placówka ta mieści się w dawnej maszynowni Kopalni Węgla Kamiennego “Gliwice” zaprojektowanej w latach 1912-14 przez architektów Emila i Georga Zillmannów (znanych nam już z projektów Nikiszowca i Giszowca). Dzięki rewitalizacji pokopalnianych terenów utworzono tu Centrum Edukacji i Biznesu i zorganizowano Oddział Muzeum. O co chodzi z tym zbieraniem artystycznego żeliwa? W końcu XVIII wieku, w okolicach dzisiejszej ulicy Robotniczej w Gliwicach powstała huta, która obok wytwórni w Sayn i w Berlinie należała do największych pruskich odlewni żeliwa. Po II Wojnie na jej terenie powstały Gliwickie Zakłady Urządzeń Technicznych, wykonujące m. in. pomniki. Pierwsza wystawa odlewów artystycznych została zorganizowana już w 1991. Obecnie w nowym miejscu przygotowano kolejną stałą wystawę pt. “Słusznie słyną dziś Gliwice … ”

Szlak Zabytków Techniki Śląsk

 

 

INFORMACJE PRAKTYCZNE:

strona www Muzeum w Gliwicach (którego częścią są obydwa opisane miejsca) tutaj

adresy:

Radiostacja Gliwice
ul. Tarnogórska 129

czynne: 
poniedziałek nieczynne
wtorek-sobota 10-16
park wokół wieży latem 6-22, zimą 8-22
samochody osobowe: wjazd od ulicy Tarnogórskiej 129
cennik biletów:
normalny: 5zł
ulgowy: 2zł
sobota bezpłatna

Oddział Odlewnictwa Artystycznego Muzeum w Gliwicach
ul. Bojkowska 37 (Centrum Edukacji i Biznesu “Nowe Gliwice” na terenie byłej Kopalni Węgla Kamiennego “Gliwice”, budynek nr 4 – dawna maszynownia)

czynne:
wtorek, środa 9-15
czwartek, piątek 10-16
sobota, niedziela 11-16
poniedziałek: nieczynne

bilety: 1zł

Mapa postów o Szlaku Zabytków Techniki Województwa Śląskiego: