Jak to na dalekiej północy, gdzie zimno, często albo cały czas jasno albo cały czas ciemno, coś pada, wokół woda (czyli wypisz wymaluj Norwegia) przydają się nie tylko sanki czy narty, ale też łódź. Czy też łódeczka. Czasem większy statek na dalekie wyprawy. Stąd też jedną z atrakcji turystycznych Oslo są muzea pełne łodzi wikingów, statków polarnych czy tratw, na których Norwegowie (a szczególnie jeden szalony etnograf) podbijali Polinezję. Zimą autobusem, a latem łódką spod ratusza warto dostać się  na półwysep Bygdøy, by znaleźć się na cmentarzysku statków, które swego czasu rozsławiły Norwegię i Norwegów. Atrakcji turystycznych wystarczy tu na cały dzień.

 
Norwegia, Oslo, fiord, marina
 
Norwegia, Oslo, marina
 
Norwegia, Oslo, marina
 
Norwegia, Oslo, marina

 

Oczywiście pojazd ze zdjęcia nie jest wodnym autobusem miejskim:), ale Oslo Pass pozwala odbyć 2,5 godzinną wycieczkę po zatoce, dzięki czemu podejrzeliśmy domki letniskowe mieszkańców Oslo na wysepkach (porównajmy to z koszmarkami w polskich ogródkach działkowych!). Kolorowe i urocze:

 

Norwegia, Oslo, fiord
 
Norwegia, Oslo, fiord
 
Norwegia, Oslo, fiord
 
Norwegia, Oslo, fiord

 

Wikingowie i Muzeum Łodzi Wikingów w Oslo, czyli zwiedzamy! 

No ale ze Skandynawią to przede wszystkim kojarzą się nam Wikingowie. I oczywiście ich łodzie. By podreperować naszą wiedzę na ich temat wybraliśmy się do Muzeum Łodzi Wikingów (Vikingskipshuset).
A tam…. wielka łódź! I do tego pogrzebowa!

 

Muzeum Łodzi Wikingów w Oslo, Norwegia
 
Muzeum Łodzi Wikingów w Oslo, Norwegia
 

O co chodzi? Wiedza na temat Wikingów jest niepełna. Wiadomo, iż śmierć towarzyszyła im na co dzień, w końcu byli wojownikami. Znamy runy i kurhany. I piękne wyobrażenie życia po śmierci: wojownikom którzy zginęli w bitwie dane było przenieść się do Valhalli, umierającego zabierały piękne kobiety walkirie, unosząc go ponad polem walki przed oblicze Odyna… Cudnie. Pięknie brzmi również opowieść o pochówku łodziowym: ciało chowano na statku lub palono na nim, czasem tylko okładano kamieniami na kształt łodzi.

Łódź na zdjęciu powyżej została odnaleziona w kurhanie w Osebergu w 1904 roku. Ma 22 metry długości i pochodzi z około 820 roku. Znaleziono na niej szkielety dwóch kobiet, przypuszczalnie jedna z nich to służąca, „wysłana” na drugą stronę by służyć swej zmarłej pani. Obydwie: królowa i jej służąca zostały sowicie obdarowane na tę wyprawę według zwyczaju pogrzebowego Wikingów: rzeźbiony wóz, piękne sanie, przeróżne części wystroju wnętrza oraz konie i byki, które zarżnięto i rzucono na pokład…

Drugim śladem Wikingów w muzeum jest łódź z Gokstad:

Muzeum Łodzi Wikingów w Oslo, Norwegia, łódź z Gokstad
 
Muzeum Łodzi Wikingów w Oslo, Norwegia, łódź z Gokstad
 

 

Zbudowana około 850 roku dla wypraw i wojaży, z 16 wiosłami po każdej stronie, przygotowana na 34 osoby załogi. Gdy około 900 roku bogaty i wpływowy mężczyzna zmarł ta piękna łódź została użyta do jego pochowania. W muzeum znajdują się też szczątki łodzi zwanej Tune, niesamowicie wielkiej, bo 80 metrowej, jednak pomimo iż dla badaczy jest niesamowicie ważnym eksponatem, to na nas, zwykłych śmiertelnikach nie zrobiła żadnego wrażenia:

Muzeum Łodzi Wikingów w Oslo, Norwegia

 

Może dość tych groźnych brodaczy z rogami :)(wiem, wiem, nie mieli rogów, ale tak sobie ich przecież wyobrażamy…)

 

Norweskie wyprawy koloniale: Norsk Maritim Museum, Kon – Tiki i Fram

Przenieśmy się więc w bardziej nam znane czasy, czyli przełom XIX i XX wieku. Odwiedźmy trzy muzea, związane z okrętami, statkami i pływaniem znajdujące się na jednym małym cypelku Bydgoy w Oslo, a mianowicie: Norsk Maritim Museum, Kon-Tiki Museum i Fram Museum. To pierwsze wprowadzi nas w klimat, opowie o budowie statków i łodzi w ogóle. Dobre na początek. Potem wyuczeni idziemy obok. Najpierw zobaczyć tratwy. O nie, nie takie zwykłe.

 

Kon – Tiki i wyprawa szalonego etnografa Heyerdahla

W muzeum Kon-Tiki znajdziemy opowieść o wyprawie Thora Heyerdahla przez Ocena Spokojny w 1947 roku. Thor, wraz z pięcioma innymi osobami (każdy pełnił jakąś funkcję) chciał sprawdzić tezę o tym, iż możliwe jest południowoamerykańskie pochodzenie Polinezyjczyków. Jego zdaniem możliwe było przepłynięcie przez Inków tratwie z balsy przez ocean. Zbudował tratwę, dostał przy okazji kilka rzeczy do przetestowania od marynarki wojennej USA (na przykład żywność) i wypłynęli. Po ponad stu dniach dopłynęli do polinezyjskich wysepek, ale mając problem z dobiciem do brzegi, rozbili się o rafę koralową. Ale udało im się.

 

Norwegia, Kon - tiki

 

Ciekawskich szczegółów historii odsyłam do książki samego Thora o wyprawie oraz filmu (oba pod tytułem „Kon-Tiki”). Thor Heyerdahl po sukcesie podejmował się i innych wypraw na kolejno budowanych tratwach, zasmakował w życiu na wodzie. W muzeum znajdziemy i inne jego dzieła i jego historię:

 

Norwegia, Kon - tiki
 
Norwegia, Kon - tiki

 

Norweskie wyprawy polarne – statek Fram

No dobra, to wynosimy się z tego ciepełka na bieguny. Ale nie na piechotę, tylko znów statkiem. Bo dlaczego nie wyciągnąć na brzeg przeogromnego statku i nie zbudować wokół niego muzeum? Tak zrobili Norwegowie ze statkiem polarnym FRAM (co znaczy Naprzód!). Był to pierwszy wybudowany w Norwegii statek do wypraw polarnych. Uczestniczył w trzech ważnych ekspedycjach polarnych: Fridjofa Nansena (1893-1896), Ottona Sverdrupa (1898-1902) oraz Roalda Amundsena na Antarktykę.

 

Fridtjof Nansen – przez Grenlandię na nartach do Pokojowej Nagrody Nobla

 

Nansen, to norweski człowiek – orkiestra. Naukowiec: biolog i zoolog, którego praca doktorska uważana jest po dzień dzisiejszy za podstawę współczesnej wiedzy o budowie układu nerwowego. Jako pierwszy w historii przeszedł na nartach Grenlandię, udowadniając że cała pokryta jest lodem. Zmuszony do zimowania na Grenlandii zamieszkał u plemienia Inuitów badając przy okazji ich kulturę i zwyczaje. Największym jego marzeniem było dotarcie na biegun północny. Udało mu się zebrać cześć pieniędzy na wyprawę, resztę dołożył król Norwegii, dzięki temu wybudował statek Fram. W 1893 roku wypłynęli z północnej Norwegii. Dwa lata dryfowali wmarznięci w lód (taki był plan, by badać prądy). W końcu Nansen z drugim załogantem wzięli narty i dotarli 300 km od bieguna. Po powrocie Norweg został komisarzem Ligii Narodów i w międzywojniu pomagał uchodźcom z Rosji sowieckiej. To on wymyślił dla nich paszporty, zwane później nansenowskimi, dzięki którym mogli podróżować między państwami. Za to w 1922 roku dostał Pokojową Nagrodę Nobla.

 

Norwegia, Oslo, Fram, wyprawy polarne
 
Norwegia, Oslo, Fram, wyprawy polarne
 
Norwegia, Oslo, Fram, wyprawy polarne
 
Norwegia, Oslo, Fram, wyprawy polarne
 
Norwegia, Oslo, Fram, wyprawy polarne
 

Roald Amundsen – zdobywca bieguna południowego

Amundsen podobno marzył o zdobyciu bieguna północnego, a znany jest z pierwszej udanej wyprawy na biegun południowy. Udało mu się odnaleźć północny magnetyczny biegun, ale gdy planował kolejną wyprawę dowiedział się, że ten został już zdobyty przez Amerykanina Fredericka Cooka, a potem jeszcze raz przez Roberta Peary’ego. No to szybko zmienił plany, by ścigać się o biegun południowy z Brytyjczykiem Robertem Scottem. I wygrał. 14 grudnia 1911 roku ekspedycja Roalda Amundsena zatknęła norweską flagę na biegunie. Scott zginął w drodze powrotnej. W 1926 roku Amundsen przeleciał jeszcze nad biegunem razem z Włochem Umberto Nobile.

 
Norwegia, Oslo, Fram, wyprawy polarne
 
Norwegia, Oslo, Fram, wyprawy polarne
 
Norwegia, Oslo, Fram, wyprawy polarne

Załóżcie więc kamizelki ratunkowe i płyniemy!

 

Bibliografia: 

Thor Heyerdahl, Wyprawa Kon-Tiki, Iskry 1957

Roald Amundsen, Zdobycie Bieguna Południowego, Iskry 1957

Roald Amundsen, Moje życie polarnika, Iskry 1993

Fridtjof Nansen, Eskimowie: Ich kraj, życie i obyczaje, Warszawa 1907

Muzeum Wikingów tutaj
Norsk Maritim Museum tutaj
Kon-Tiki Museum tutaj
Fram Museum tutaj

 

Pytania, interpelacje, postulaty, sprostowania – piszcie śmiało w komentarzach 🙂