Przez to, że post o Szlaku Muru Berlińskiego rodzi się w bólach, oderwę się na chwilkę od tego betonu, by powąchać starego drewna w małym kościółku w Dalewicach. Generalnie żadne główne szlaki tamtędy nie przechodzą (jedynie tzw. trasa kościuszkowska, czyli droga Kościuszki pod Racławice), dlatego mało kto odwiedza te tereny. My też trafiliśmy tam w sumie za pieczątką powstałą za sprawą Małopolskich Dni Dziedzictwa Kulturowego 2015. (No i geocachingu, ale o tym innym razem ;). A historia tej podkrakowskiej wsi sięga czasów rycerzy trzynastowiecznych z rodu Kościeszów, który byli pierwszymi, znanymi z nazwiska właścicielami. Na chwilę właścicielem dóbr stał się nawet sam król Jagiełło, ale on (jak to się dzieje przez wszystkie wieki istnienia państwa polskiego aż do dziś) szybciutko przekazał je klechom  z katedry wawelskiej. Ci chyba niezbyt byli zadowoleni z dochodów, bo po dwudziestu latach wieś trafiła znów do majątku rycerskiego i szlacheckiego.

Pod koniec XIX wieku Dalewice kupił ojciec znanego malarza i rzeźbiarza Xawerego Dunikowskiego, Mieczysław Dunikowski z Orzeka, herbu Awdaniec. To oni przebudowali istniejący tu wówczas dwór. Wychodzi na to, że nie było to miejsce mające wiele szczęścia, bo niestety jak większość przejętych po wojnie przez skarb naszego kochanego państwa budynków, obecnie zostały z dworu tylko zarośnięte fundamenty. No i dalewicka kaplica pod wezwaniem Zwiastowania i Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny. Należała ona od początku do parafii w Niegardowie i pełniła funkcję kościoła filialnego. Pierwotny budynek został zniszczony przez „innowierców” – kalwinów w latach 60-tych XVI wieku. Szkoda, że nie udało mi się znaleźć co to za spór doprowadził to tych wandalizmów… Obecny budynek pochodzi z 1652 roku i powstał dzięki staraniom plebana z Jangrota – Szymona Łodyńskiego. Jest orientowany, co oznacza, że prezbiterium zostało zlokalizowane na wschód (jak np. Kościół Mariacki w Krakowie). Najciekawsza jest polichromia wewnątrz kościoła pochodząca z II połowy XVII wieku. Wchodząc do środka poczujemy od razu zapach starego drewnianego kościoła, trochę oświetlonego, trochę mrocznego, tak akurat w sam raz by w powietrzu poczuć jakąś tajemnicę. Szkoda, że to tylko udające świece żyrandole (no ale i taniej, i bezpieczniej ;)) Po wstąpieniu w progi świątyni z każdej strony zostaniemy od razu otoczeni przez ogromne kolorowe postacie.

Przede wszystkim widzimy wielkie przedstawienia świętych wymalowane na drewnianych ścianach. W prezbiterium cztery dziewice męczennice: Cecylia (atrybuty: róża, miecz, instrumenty muzyczne), Apolonia (palma, kleszcze z wyrwanym zębem), Dorota (kosz kwiatów i owoców, lilia, korona) i Agnieszka (korona dziewictwa i męczeństwa, baranek, gołębie). Autor chyba nie wierzył w wiedzę widzów, bo oprócz atrybutów, dzięki którym moglibyśmy rozpoznać poszczególne święte, dodał tez podpisy, tak by nie było niedomówień.
Na stropie znajdziemy wizerunki czterech Ewangelistów z ich atrybutami: Mateusz z uskrzydlonym człowiekiem (ponieważ swoją Ewangelię rozpoczyna od genealogii Jezusa), Marek z Lwem (widział Jezusa jako Mesjasza, głowę rodu dawidowego), Łukasz z Wołem (ten, który służy ludzkości) i Jan z orłem (wzniósł się na wyżyny przy pisaniu swojej Ewangelii);).
Na samych ścianach nawy znajdziemy inne postaci świętych i Apostołów.
W ołtarzu głównym znajduje się obraz Matki Boskiej z Dzieciątkiem, tzw. Śnieżnej (ten sam typ znajdziemy u Dominikanek w Krakowie, obraz, którego prototyp znajduje się w Rzymie w kościele Santa Maria Maggiore, związany jest z legendą, według której na wzgórzu Eskwilin w środku lata spadł śnieg, wskazując tym samym patrycjuszowi Janowi miejsce, gdzie powinien ufundować świątynię w podzięce za potomka ).
Nad wejściem do zakrystii znajduje się obraz Jezus w studni mistycznej, któremu towarzyszy Matka Boska Bolesna (z 1647 roku).
W XVIII wieku trochę „poprawiono” polichromię na modłę ówczesną, a mianowicie dodano iluzjonistyczne draperie i roślinność na ścianach rozdzielającą świętych.
Pięknie tam …

 

 

 

 

 

 

 

 

 

INFORMACJE PRAKTYCZNE:


niestety zabytek nie jest dostępny na co dzień, trzeba wypatrywać specjalnych wydarzeń lub  przybyć w niedziele kiedy odprawiane są tu msze święte o 9.15 lub  w odpust, w pierwszą niedzielę lipca o godzinie 12

Jak dojechać samochodem?
Z Krakowa : Wyjedź w kierunku Warszawy drogą krajową nr 7 (E77). W Słomnikach skręć w
prawo w drogę wojewódzką nr 775 (ul. Proszowska) i kontynuuj jazdę przez ok. 8,5 km. Na
skrzyżowaniu, przed którym po lewej stronie znajduje się kościół pw. św. Jakuba Apostoła w
Niegardowie, skręć w lewo. Jedź prosto aż do skrzyżowania z drogowskazem „Dalewice 1”, gdzie
skręć w prawo. Kieruj się do następnego skrzyżowania, na którym skręć w lewo. Jedź ok. 700 m,
po lewej stronie na wzgórzu znajduje się kaplica. Skręć w prawo, przejedź przez mostek na
potoku Ścieklec i kieruj się na parking przy Ochotniczej Straży Pożarnej. Kaplica znajduje się
ok. 150 m od parkingu przy OSP.