A w Krakowie dziś kolorowo… Słońce świeci, ptaszki śpiewają, ale nie – to nie wiosna, panie sierżancie. Tylko styczeń. Dokładnie szósty jego dzień. Naród świętuje. Dziś święto Trzech Króli. W związku z tym setki koronowanych głów maszeruje po mieście w pochodach. By złożyć dary szukają stajenki (a Franciszkanie już szopkę rozmontowali). Nam udało się przyjrzeć bogactwom króla azjatyckiego, zmierzającego spod paskudnego pomnika Piłsudskiego na Rynek Główny oczywiście. Nie wszyscy chyba byli dobrze zorientowani co się dzieje:

Ale ilość koronowanych głów pod oknem nie powinna pozostawiać żadnych wątpliwości…

Była orkiestra dęta z Bogdanówki, dmąca w instrumenty ile pary w płucach:

 

I różne krakowskie stwory: smok, Lajkonik i prawdziwi Krakowiacy:

 

 

Króla, tego prawdziwego oczywiście, prowadziła gwiazda:

chorągwie:

i tłumy gapiów:

Król szedł, pozdrawiał i przemawiał:

 

 

i poszedł dalej, gubiąc wielbłąda i chyba rodzinę, sądząc po stroju:

 

Cóż, spieszyło mu się na Rynek, do kolegów, dwóch pozostałych Króli, z którymi był tam umówiony…

Info:
www.orszak.org