Główny Szlak Sudecki

Kudowa Zdrój rozpoczęła naszą wędrówkę przez uzdrowiska Kotliny Kłodzkiej. Wiedzieliście, że Główny Szlak Sudecki przechodzi przez cztery z pięciu z tych uzdrowisk?! I w każdym z nich masaże, borowinki, gorące kąpiele lecznicze … My generalnie zazwyczaj czujemy się uzdrowieni samym gorącym prysznicem na polu namiotowym. Ale może kiedyś … Jakiś masaż stóp, gdzieś dalej …

No dobrze, ale Kudowa już na nami. Asfaltem wędrujemy w górę. Widoki jakieś nieszczególnie wybitne. Ogrodzone łąki. Na dodatek nasze wysokie mniemanie o sobie zostaje zachwiane, bo kiedy siedzimy sobie w lasku to nagle … Nagle przybiega do nas dobrze wyglądający mężczyzna w kwiecie wieku. Emerytowany górnik. Na emeryturze zdobywa Koronę Ziemi (gór świata). Ot tak. Bo o mało co nie wpadł w depresję po zakończeniu pracy. Ale w ostatniej chwili znalazł sobie hobby. Dziś wystartował jeszcze przed wschodem słońca z Nowej Rudy i  w planie miał tego samego dnia dotrzeć do Lądka Zdroju. Świetnie, a my naszym dreptaniem mieliśmy tam dotrzeć za jakieś 3-4 dni. “Pozwoliliśmy” się mu więc wyprzedzić.

wzgorzalewinskie

Obrzeżami Parku Narodowego Gór Stołowych docieramy we Wzgórza Lewińskie. I po chwili już byliśmy w Dusznikach Zdroju. Nie powiem, żebyśmy byli zbytnio nimi zainteresowani (przecież dopiero co opuściliśmy kudowskie sanatorium). Brzuchy i plecaki pełne. Unia Europejska poprowadziła nas zrobioną przy jej pomocy ścieżką do nordic walkingu, do samego Parku Zdrojowego i w górę. Do pewnego momentu (jakiejś połowy góry) nawet widać, że ktoś tu spaceruje, ale wyżej …

Góry Orlickie a Góry Bystrzyckie

Po prawej Góry Orlickie, po lewej Góry Bystrzyckie. Oba pasma zamykają od południowego zachodu Kotlinę Kłodzką. Rozdziela je dolina Dzikiej Orlicy. Właśnie ze względu na to ich usytuowanie nazywano je niegdyś Górami Miedzowymi (Granicznymi). Przy czym Góry Bystrzyckie znano jako Kresowe, a Orlickie jako Deszczowe (jeszcze do lat 50-tych XX wieku Orlica zwana była Międzywierchem). Oba pasma zbudowane są z gnejsów i łupków krystalicznych przykrytych piaskowcami. Mają podobną długość: około 40 km. Góry Orlickie mają mniej więcej stałą szerokość, natomiast Góry Bystrzyckie wahają się pomiędzy 5 a 10 km szerokości. Niemal całe Góry Bystrzyckie leżą obecnie w granicach Polski, Orlickich niewielka ich część.

Wyżej i dalej znajduje się Centrum Turystyki Aktywnej i Polskiego Biathlonu na Jamrozowej Polanie. Nie miałam bladego nawet pojęcia, że to tu czasem ćwiczą nasze sportsmenki. I pewnie sportsmeni. Ale z męskich nazwisk to potrafię wymienić tylko “emerytowanego” już Tomasza Sikorę, a wśród dziewcząt kilka nazwisk raz na jakiś czas przewija się przez podium zawodów pucharowych. No ale my jesteśmy tu późną wiosną, śniegu brak, cały teren w rozbudowie/przebudowie (pieniądze z UE). Nawet budują mostek podobny do tego bardzo ładnie w telewizji wyglądającego z Oslo. My wędrujemy szerokimi zaś ścieżkami, które pewnie zimą służą pod tory dla biegaczek. Jakąś łuskę pocisku tez udało mi się kopnąć 😉 . Aż wyszliśmy na Kozią Halę i asfalt zwany Autostradą Sudecką. Nazwa Hali wzięła się z czasów, kiedy to w pierwszej połowie XIX wieku założono tu gospodarstwo hodowlane z kozami. Modne wówczas stało się pijanie żętycy. I tak powstała nazwa Kozodoje. Następnie nazwę już tylko uczynili ładniejszą 😉

 

Autostrada sudecka – droga wojewódzka nr 389 w Górach Bystrzyckich i Orlickich, długości 42 km, z przełęczy Polskie Wrota do Międzylesia. Wpasowana była w niemiecką koncepcję “Drogi Sudeckiej”, niby trasy turystycznych, dodatkowo “tylko” dodano kilka fortyfikacji i schronów. Czasem zwana też “autostradą Goringa”.

 

Duszniki Zdrój Zieleniec

Asfaltem bez pobocza wędrujemy teraz jakieś 16 km. Dochodzimy do Zieleńca, obecnie stanowiącego część Dusznik Zdroju, najwyżej położonej wsi w Sudetach (800-960 m n.p.m.).  Została ona założona najprawdopodobniej w 1719 roku jako osada leśna przez dezertera Gruna. W Zieleńcu (centrum narciarskie z wyciągami) zachodzimy do Schroniska PTTK “Orlica“. Pod nim jacyś ludzie urządzają ołtarz procesyjny z pięknych pachnących bzów. Majowe procesje. Stary drewniany budynek z wyżką i mansardowym dachem  z naczółkami wygląda naprawdę ładnie. Mimo nieporządku dookoła. Drzwi – zamknięte, a już dobrze po 10-tej. Siadamy przy drewnianym stole – nie chcemy poddać się tak łatwo – potrzebujemy pieczątkę! W końcu przychodzi jakaś kobieta, pochmurna, nawet nie odpowiada na nasze “dzień dobry”. Piotr wraca z pieczątkami i jakimś soczkiem, cholernie drogim. Wracamy na szosę.

W Laskówce i Spalonej mijamy domy, spod których gwar grillujących roznosi się daleko. Psy szczekają nas nas z braku lepszego zajęcia. Gorąco. Idziemy wzdłuż Dzikiej Orlicy, sudeckiej rzeki, która wpada do Łaby, by potem razem wpaść do Morza Północnego. Przez ponad 25 km jej wartki nurt wyznacza granicę Polski. Ze Spalonej podchodzimy pod wyciągiem do Schroniska PTTK Jagodna. Tutaj – istny armagedon! Dziesiątki dzieci biegających wszędzie. Pełno samochodów. I tłoczno wewnątrz. Atmosferę wewnątrz podgrzewają na dodatek … kaloryfery. Jedzenie za to było tak dobre, i tak dużo go było na talerzu, że z trudnością stamtąd wyszliśmy. Nie dziwię się tym wszystkim rodzinom z dziećmi, które w łatwy sposób mogą tu przyjechać samochodem i spędzić cudny dzień w otoczeniu przyrody. Przy schronisku plac zabaw, w środku mnóstwo książek, gier i zabawek w dość sporym kąciku dla dzieci. Polecam!

pttkjagodna

Po naprawdę długiej chwili udało nam się wygramolić ze środka i ruszyć dalej. Główny Szlak Sudecki sam się przecież nie przejdzie. I ciągle Autostradą Sudecką. Do kolejnego zdroju – tym razem Długopola. Mieliśmy w planie tu zostać na noc na polu namiotowym, o którego istnieniu zapewniała nas pani w informacji turystycznej w Kudowie. A tu nic. Ani śladu po namiotach. Ani śladu po kamperach. Ani śladu w pamięci miejscowych. Jak to się mawia: najstarsi nie pamiętają … 😉 Ale na jednym z budynków wyglądających jak sanatorium wisi wielki baner (ohydny swoją drogą): “hostel od 20 zł” . Dzwonię. Okazuje się, że w budynku po sanatorium urządzono hostel. Trzeba tylko pójść na dyżurkę pielęgniarek, zameldować się wziąć klucze, dostać rachunek do zapłaty następnego dnia w łazienkach zdrojowych i już. Pokoje dwuosobowe za 25 zł. Łazienka na korytarzu i zapach szpitalny w cenie. Ale super!

 

Duszniki Zdrój – atrakcje:

  • rynek otoczony ciekawymi architektonicznie kamienicami (nr 1 dawny zajazd Pod Czarnym Niedźwiedziem, w którym nocował król Jan Kazimierz);
  • kościół śśw. Piotra i Pawła z obrazem pędzla Piotra Brandla w ołtarzu i amboną w kształcie wieloryba, z którego otwarte paszczy ksiądz wygłaszał kazania;
  • Muzeum Papiernictwa w starym młynie papierniczym z początku XVII wieku;
  • Teatr Zdrojowy im. F. Chopina (dworek Chopina) – miejsce w którym dał on swój pierwszy zagraniczny koncert;
  • Park Zdrojowy;
  • Zieleniec – stacja narciarska;
  • Rezerwat Torfowisko pod Zieleńcem;
  • spacery śladami znanych postaci: Fryderyka Chopina, Edyty Stein, Ludwika Zamenhofa czy Feliksa Mendelssohna – Bartholdy’ego;
  • źródła wody zdrojowej.

Długopole Zdrój – atrakcje:

  • Park Zdrojowy
  • drewniana hala spacerowa i pijalnia wód
  • zakład przyrodoleczniczy
  • tunel kolejowy pod wzgórzem Wronka
  • wody mineralne z trzech źródeł : Emilii, Kazimierza i Renaty.