Tak, ciągle nie mam ochoty wracać z Holy Island…
Podróże kształcą. Banał. Ale nie wydaje mi się bym się zainteresowała w swoim życiu jakimś tak Cuthbertem z Landisfarne, nie będąc na wyspie z poprzedniego posta. No właśnie, czy ktoś wie kim on jest? Nie będę tu przytaczać całego zapisu hagiograficznego, by opisać tego mnicha-biskupa. Wystarczy powiedzieć, że to święty kościoła katolickiego, mnich żyjący w latach 634-687, który w roku 684 został biskupem Landisfarne, ale po kilku latach zrzekł się “godności” i został pustelnikiem. Zmarł na wyspie Inner Farne, skremowano jego zwłoki na Landisfarne i tu został pochowany. Pielgrzymi modlący się u jego grobu doświadczali podobno wielu cudów i w ten sposób został sławny, a wokół jego życia narosło wiele legend (typowe). W X wieku, gdy Wikingowie zagrażali tym terenom, przeniesiono trumnę w bezpieczniejsze miejsce, ostatecznie do katedry w Durham. Gdy ją otworzono, znaleziono wewnątrz doskonale zachowane jego ciało (równie częste u innych świętych) oraz mieszczący się w dłoni manuskrypt (Wyceniony przez jezuitów na bagatelne 10 milionów funtów, wiadomo zakonnicy nie są chciwi, został kupiony przez British Library za zebrane od darczyńców środki, a następnie zdigitalizowany i dostępny na stronie BL tutaj).
Co ponadto? Po opowieściach typu: Jak się świety pewnego dnia zapomniał w modlitwie i zaskoczył go przypływ, który go całego zmoczył, to przybyły mu na pomoc zwierzątka morskie typu na przykład foki i osuszyły go swoimi futerkami nikogo nie zadziwi fakt, iż Święty Cuthbert jest patronem zwierząt morskich i ptaków. Na Farne Island (więcej w moim poście tutaj), gniazda zakładają kaczki, zwane Cuddy’s ducks (cuddy to zdrobnienie od imienia Cuthbert). Jest obrońcą cnoty (czystości) mnisiej oraz obrońcą swojego narodu:).
Na całych wyspach znajdziemy ślady jego kultu czy też pamięci o jego istnieniu, jak chociażby:
Tak. To szlak liczący sobie 100km (62,5 mili) przecinający granicę pomiędzy Szkocją a Anglią (zaczyna się w Melrose w Szkocji, a kończy właśnie na Holy Island, wszystko o tym szlaku tutaj). My nie podjęliśmy się akurat tego wyzwania, ale odwiedziliśmy jeden z jego punktów: St. Cuthbert’s Cave, czyli Jaskinia. Jest to jedna z dwóch naturalnych jaskiń w piaskowcu na terenie Northumberland (pierwsza znajduje się koło Doddington). Według legendy dała schronienie trumnie/martwemu ciału Cuthberta, kiedy to Duńczycy zagrażali Landisfarne, i przez następne siedem lat mnisi szukali dla niego spoczynku (krótki klimatyczny wycinek programu BBC na ten temat tutaj). Miejsce rzeczywiście pełne spokoju i klimatu:
Z darmowego parkingu w Belford zlokalizowanego tuż za ogrodzeniem ostatniej farmy, idziemy polną dróżką, w kierunku czegoś na kształt kosodrzewiny i dochodzimy do przejścia przez ogrodzenie:
później już prosto przez las, w kierunku skupiska skał:
i jesteśmy na miejscu:
Na kamieniach znajdziemy mnóstwo rysunków i wydrapanych pamiątek, dat, upamiętnień, graffiti z naprwdę odległymi od dnia dzisiejszego datami:
Dość niesamowite… Nasza przygoda z tym świętym była krótka, ale jeśli ktoś będzie miał więcej czasu… 100 kilometrów to niedaleko przecież…
.jpg)
+(640x426).jpg)
+(640x426).jpg)
+(426x640).jpg)
+(426x640).jpg)
+(640x426).jpg)
+(640x426).jpg)
+(640x426).jpg)
+(426x640).jpg)
+(640x426).jpg)
+(640x426).jpg)
+(640x426).jpg)
+(640x426).jpg)




Hahahahaha, masz rację:D:D
Tak nawiasem mówiąc świetne wpisy, lecę od początku:)
Pozdrawiam
Barbara
Dzięki za miłe słowa 😉 Powodzenia!
No faktycznie cud – zwłoki skremowano, a po otwarciu trumny znaleziono “doskonale zachowane jego ciało”. Jakem archeo, to takiego dziwa jeszcze nie widziałam.
Z cudami się nie dyskutuje 😉